Ciężki okres

-Położę się na chwilę - powiedziałam do Tomka i zamknęłam drzwi do sypialni. Jak co miesiąc ze świeczkami w oczach zwijałam się z bólu, zagryzając kawałek kołdry. Nagle wszedł Tomek i na mój widok zrobił się blady, nie wiem, czy bardziej przerażony, czy zdziwiony.
-Co się dzieje?! Wezwać pogotowie?
Zaczęłam śmiać się przez łzy.
-Nie, to tylko okres - odpowiedziałam, zwijając się i rozciągając na przemian, żeby chociaż trochę zmniejszyć ból.
-I to tak co miesiąc? Nie można tego wyleczyć?
-Tak, można. Brać Ibuprom, zanim zacznie boleć - to była jedyna rada, jaką słyszałam od wielu ginekologów. Szczegół, że jedynym skutecznym lekiem był Ketonal, Ibuprom mogłam łykać jak cukierki i niewiele to dawało.
Tak było cztery lata temu.
Okres nadal bywa dla mnie źródłem problemów, takich jak huśtawka emocjonalna, fizyczna ociężałość, brak koncentracji, ale zdarza mi się nawet o nim zapomnieć.
Znalazłam kilka sposobów, które pomagają mi przetrwać ten ciężki czas.

Sposoby na PMS:

  • Joga na PMS
    Uwielbiam Adrienne, jej poczucie humoru i różne sekwencje jogi, które już wiele razy mi bardzo pomogły. Możecie mi wierzyć albo nie, ale po trzydziestu minutach takich ćwiczeń czuję się rozluźniona, zrelaksowana i przechodzi mi ochota na walenie głową w mur.
  • Herbatka z rumianku lub melisy
    Klasyk, ale przy PMS-owej frustracji łatwo zapomnieć o najbardziej oczywistych sposobach relaksacji.
  • Suplementacja magnezem
    W zeszłym roku dowiedziałam się, że mam braki magnezu, dlatego staram się jeść jak najwięcej ryb, orzechów i zielonych warzyw. Kilka miesięcy temu kupiłam żel z magnezem, cudownie rozgrzewał, ładnie pachniał i przyjemnie było rozmasować nim stopy przed snem. Oprócz tego cały czas łykam tabletki. To wszystko sprawia, że dużo łatwiej zasypiam.
  • Ćwiczenia oddechowe
    Tomek mnie wysłał na dwa zajęcia z mindfulness i postanowiłam spróbować tzw. body scan, czyli koncentrowania się na oddechu i poszczególnych częściach ciała. Uwielbiam to robić przed spaniem, wtedy gdy mózg chce się wkurwiać albo smutać. Zazwyczaj w okolicy kręgosłupa śpię jak zabita. Tutaj jest link do angielskiej wersji, bo polskie jakoś mnie nie przekonują.
  • Przekąski
    Jestem bezglutenowcem i beznabiałowcem, a na nic nie mam większej ochoty jak na słodycze i białą czekoladę - dlatego staram się mieć pod ręką owoce, orzechy, wafelki, czy zrobione przeze mnie ciastka - szczególnie, jeżeli jestem w trasie. Albo po prostu wafle ryżowe i słoik miodu. Też działa.

period cake
A tak wyglądała moja ostatnia przedokresowa twórczość. "Sernik" z batatów z kokosowym kajmakiem. Słodziej być nie może.

  • Woda
    Piję dużo wody, bo inaczej czuję się wyschnięta i opuchnięta. Ginekolog, walcząc z moją candidą, kazał mi pić 2 litry ciepłej wody dziennie - jest ciężko, bo strasznie nie lubię jej smaku, ale appka Water Time Pro mi pomaga. Przetestowałam kilka i ta jest dla mnie najlepsza - smutna kropelka motywuje mnie do picia.
  • Odpuszczanie sobie

W podróży chciałabym pójść wszędzie i wszystko zobaczyć, ale gdy boli i jestem rozdrażniona, to czasem lepiej zostać w domu, odpuścić, obejrzeć durny film albo poczytać książkę.

Sposoby na okres:

  • Termofor
    Jak boli i nic nie pomaga, to albo butelka z ciepłą wodą albo ręka ukochanego na brzuchu potrafią nieco ulżyć w cierpieniach.
  • Mooncup, czyli kubeczek menstruacyjny
    Od kiedy go używam, zapominam, że mam okres. Wymienia się go raz na osiem godzin, jest wygodny, nie uwiera, nie ma zapachu, nic nie waży i wystarczy mi na ponad dziesięć lat. Nie wiem dlaczego nie przekonałam się do niego wcześniej.
  • Wkładka hormonalna Mirena
    Główny czynnik, który pomógł mi w walce z okresami. Ma swoje minusy, takie jak np. negatywny wpływ na libido i nastrój, ale nie wyobrażam sobie, żebym musiała polegać na tabletkach w podróży. Bałabym się, że nie byłyby skuteczne w razie problemów żołądkowych i że nie pamiętałabym o nich w natłoku wrażeń.
    Dzięki wkładce mam teraz krótkie i dużo mniej intensywne miesiączki, ale za trzy lata wymienię ją na "lżejszą", z mniejszą ilością hormonów. Niestety, okresy wtedy wrócą, czego panicznie się boję.

A Wy dziewczyny, jakie macie sposoby na PMS i okres w podróży? Podzielcie się swoimi sposobami w komentarzach.