Podsumowanie 2020 i plany na 2021

post sty 06, 2021

Witam Was wszystkich w 2021 roku, który, mam nadzieję, będzie łaskawszy i lepszy, niż 2020. I cieplejszy - to akurat życzenie głównie dla mnie i moich zmarzniętych przyjaciół ze Szmaragdowej Wyspy.

Autorka bloga - kobieta po 30 roku życia z falowanymi włosami do ramion i w dużych okularach. Uśmiecha się. Jest ubrana w bluzę z kapturem  i ciepły sweter.
To ja - WłóczykijAda, w wersji mocno zmarzniętej i udomowionej.

Jak zwykle nie pisałam dużo, bo okazało się, że prowadzenie z mężem firmy zajmuje sporo czasu i energii, ale mimo to czytaliście, pisaliście do mnie maile, a czasami odzywaliście się pod postami i jest mi bardzo miło z tego powodu. Chciałam za to podziękować Wam wszystkim i każdemu z osobna - jest to dla mnie niezmiernie ważne.

Jak dbać o zdrowie psychiczne, czyli o Chorobełach i Zmorobach

Rysunek, na którym są dwie kobiety, przyjaciółki. Obie noszą okulary. Jedna z nich ma włosy do ramion, druga wiszące kolczyki-serduszka. Między nimi znajduje się uśmiechnięty potworek z wielkimi oczami i zębatym uśmiechem - jest to Chorobeł bądź Zmoroba - stworek, wymyślony przez autorkę rysunku, który przedstawia problemy i zaburzenia psychiczne.
Autor: Ania. To ja, Ania i Chorobeł/Zmoroba.

2020 na blogu zaczęłam od wpisu O Chorobełach i Zmorobach, czyli jak oswajać zaburzenia psychiczne - jest to ważny dla mnie wpis, bo często słyszę stwierdzenia dotyczące zaburzeń psychicznych, które są zupełnie nieprawdziwe, widzę ludzi, którzy cierpią, a mimo to nie pójdą na terapię lub do psychiatry, bo wstyd przed sąsiadami czy ludźmi z pracy i jest mi wtedy bardzo, bardzo przykro.

Bo jak nas boli brzuch i nie przestaje, mimo że spróbowaliśmy wszystkiego, to idziemy do lekarza, jak ten brzuch jest zbyt duży w naszym odczuciu, to idziemy na siłownię lub do dietetyka, ale jak boli życie czy umysł, to udajemy, że wszystko jest w porządku, no bo kto by to widział - do psychologa chodzić.

Bardzo bym chciała, żeby to się zmieniło, bo terapia to bardzo fajna i potrzebna w życiu rzecz - chociażby dlatego, że terapeuta ma do nas dystans i widzi rzeczy, które sami czasami spychamy gdzieś głęboko i udajemy, że ich nie widzimy, a przepracowanie traum pomaga zrzucić z siebie ogromny ciężar.

Post był dla mnie ważny również dlatego, że Ania, która wymyśliła Chorobeły i Zmoroby jest moją przyjaciółką i robi kawał dobrej roboty, oswajając ludzi z tematem zaburzeń psychicznych.

No i pandemiczny rok nie dla każdego był łatwy - jedni stracili bliskich, inni pracę, niektórzy ludzie stabilizację finansową, dlatego uważam, że jest to ważne, żeby mówić, że dbanie o zdrowie psychiczne jest ok i nie ma w tym nic złego - wręcz przeciwnie, jest to wskazane.

Samotność emigranta

Nieduża uliczka, za którą znajduje się wzburzone morze podczas sztormu. Z prawej strony w oddali są klify. Niebo jest szaroniebieskie, wygląda jakby było pokryte jedną, wielką chmurą.
Jeden z wielu sztormów tego roku.

Kolejny temat, który podjęłam, to samotność emigranta.

Był to post bardzo melancholijny, w którym piszę o tęsknocie za jedzeniem, ciepłymi mieszkaniami, gorącym latem, rodziną i przyjaciółmi, ale też o wkurwie, którego doświadczam, gdy przylatuję do Polski i rodzina i znajomi jęczą, że za mało, za krótko, ale sami niekoniecznie się ruszą w moją stronę.

Próbuję w tym poście brzmieć optymistycznie, ale jak go teraz przeczytałam, to widzę, że przekonywałam samą siebie, że wcale nie było tak chujowo (pardon, ale lżejsze słowa nie mają tu sensu). No cóż, w tamtym momencie było. Teraz jest inaczej, kryzys przeszedł, ale w mieszkaniu nadal pizga złem. Kaloryfer nastawiony na 25 stopni, a w pokoju 15. To nie są dla mnie dobre warunki do życia.

O pogodzie w Irlandii

Kaloryfer elektroniczny z ekranem - na ekranie po lewej stronie jest informacja, że temperatura w mieszkaniu wynosi 19 stopni. Kaloryfer jest nastawiony na 25.
To po lewej to temperatura w pokoju (ostatnio był rekord - 14), a po prawej ilość, na którą nastawiony był kaloryfer. Pewnie nie muszę dodawać, że kaloryfer nigdy nie dobija do pożądanego ciepła, a 19 to tylko ułuda, bo kaloryferowi wydaje się, że jest cieplej niż jest?

Po samotności emigranta przyszedł czas na post o pogodzie w Irlandii - nie pamiętam kiedy zaczęliśmy rozmawiać ze znajomymi regularnie online, ale gdzieś w okolicach wakacji zaczęli nas pytać: a u was to chyba zimno?

I pytają do teraz, dlatego stwierdziłam, że napiszę post o tym, jak tu strasznie zimno i pada i zimno i pada, a lato jest niegorące z jednym tylko gorącym dniem i kilkoma ciepłymi.

Autorka bloga w okularach przeciwsłonecznych i czarnym bikini w kwiatki stoi na plaży. Za nią widać morze i ludzi, chodzących po nim.
To był TEN JEDEN DZIEŃ, gdy było gorąco i można było wskoczyć do morza.

W tym roku nie lepiej, chyba ciepłego tygodnia bym się nie doliczyła. Za oknem -1, a u mnie kaloryfer, mini-farelka, a czasami też termofory nie dają rady.

Kobieta w kurtce przeciwdeszczowej i czapce stoi przed budynkiem poczty, trzymając w ręce kopertę z kartą do głosowania.
A tak już było miesiąc później, dokładnie 7 lipca, gdy wysyłałam kartę do głosowania.

Jak ostatnio ćwiczyłam, to w wełnianej bluzie z długim rękawem, bluzie z kapturem, wełnianych legginsach i dwóch parach skarpetek i przez kilka minut dogrzewałam się podręcznym grzejniczkiem - pa - to - lo - gia. O wyjeździe na Maltę bądź Maderę w środku sezonu marzę codziennie.

O stracie

Nieduża ulica w nocy, pokryta mgłą. W tle widać szkielety rzeczy, znajdujących się w nieczynnym wesołym miasteczku. Jest wilgotno, ciemno i pusto.
Taki był ten najtrudniejszy dla mnie wieczór tego roku.

No i niestety, po poście o pogodzie miały być kolejne irlandzkie, ale zamiast tego powstał krótki post O stracie. Po raz pierwszy przeżyłam żałobę wśród przyjaciół, irlandzkich przyjaciół (a raczej przyjaciół, którzy mieszkają w Irlandii). Po raz kolejny odczułam samotność emigranta i moje życie na pół podzielone. To był najtrudniejszy moment zeszłego roku. Był to też moment, gdy poczułam się rozciągnięta w czasie - bo były we mnie wspomnienia, bo teraz bolało, gdy tylko pomyślałam o wypadku, bo wiedziałam, że za jakiś czas pogodzę się z tym wszystkim. Było to bardzo dziwne uczucie, ta czasowa ciągłość.

Halloween, czyli tekst o celtyckiej tradycji

Jack-o-lantern, czyli dynia z wyciętymi otworami w kształcie oczu i ust. W środku dyni znajduje się zapalona świeca.
Jak-o-lantern. Mam wrażenie, że rok w rok nie wychodzą najpiękniejsze.

A po poście o stracie przyszedł czas na tekst o Halloween - skąd się wzięło, dlaczego wycina się dynię, a także o tym, że nie jest to "amerykańska komercha", tylko celtyckie święto.

Bardzo przyjemnie mi się go pisało, sama o All Hallows Eve dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, jak np. legendy o biednym Skąpym Jacku (której zupełnie inną wersję ostatnio przesłała mi przyjaciółka).

No i o tym, żeby #wypierdalać

Gif, zmieniający kolor z czerwonego na szary. Przedstawia twarz z maseczką i dużymi oczami, które zamiast źrenic mają czerwone błyskawice.
Autor: @villemo_adb

Rok zakończyłam postem o tym, żeby #wypierdalać od macic. Myślę, że tu komentarza nie trzeba, a jak trzeba, to idźcie na instagram @kasia_coztymseksem albo @majakstasko i doedukujcie się.

Także ten rok był na blogu trochę bardziej zaangażowany, bardziej melancholijny i mniej swobodny, niż 2019, gdzie królowały tematy portugalskie. Chciałabym, żeby w 2021 dominowały tematy irlandzkie, bo zauważyłam, że one najbardziej Was interesują - m. in:

  • Jak to się stało, że w Irlandii aborcja i związki partnerskie są legalne?
  • Jak wyglądają mieszkania w Irlandii? Jaka jest ich jakość?
  • Moje ulubione irlandzkie szlaki
  • Jak wygląda irlandzka służba zdrowia i czemu tragicznie?
  • Jedzenie w Irlandii - czego się spodziewać
  • Święty Patryk - co to za święto?
  • Szok kulturowy - Sylwester, Święta Bożego Narodzenia, mentalność ludzi w Irlandii, kurierzy i komunikacja publiczna
  • Koszty życia w Irlandii
  • Jak założyć własną firmę w Irlandii
  • Jak wygląda w Irlandii egzamin na prawo jazdy

To są tematy, których chciałabym podjąć się w tym roku. W styczniu będę odbębniać badania i w zależności od tego co wyjdzie, będę pisać częściej albo rzadziej, ale mam nadzieję bardziej optymistycznie.

Do zobaczenia!