Jaka jest pogoda w Irlandii?

irlandia lip 06, 2020

Doszły mnie słuchy, że jest Wam w Polsce za gorąco i niektórzy z Was chętnie by się ochłodzili, dlatego stwierdziłam, że napiszę posta o pogodzie w Irlandii. Od razu zrobi Wam się chłodniej, jak napiszę, że w zeszłym roku zimowe ciuchy schowałam do szafy w lipcu, a wyciągnęłam we wrześniu. W tym roku płaszcz zimowy schowałam kilka tygodni temu. Wszystkie grube bluzy i swetry zostały i korzystam z nich regularnie.
Chłodniej?
Jak Wam mało, to proszę bardzo.

Spacerek w maju

Pogoda w Irlandii

Wyspiarska pogoda to dwie pory roku: ciemno i zimno, i jasno i zimno. Gdy jest ciepło, to pada: przez 150 dni na wschodzie, a na zachodzie przez 250. Gdy nie pada, to piździ zimnym, przenikliwym wiatrem, który wnika w każdy zakamarek twojego ciała, wpełza pod kaptur, liże po nerkach. Od wczoraj wieczorem mamy żółty alarm dla trzynastu hrabstw ze względu na wiatr, który może dochodzić do 100km/h z burzowymi ulewami. Yay, lato w Irlandii! Lipcopad jak się patrzy.

Pochmurny dzień nad Morzem Irlandzkim. Mewy czuwają.

Na wschodzie wieje od Morza Irlandzkiego, a na zachodzie od Atlantyku. Klimat sprawia, że zimą jest zimno, mimo że temperatura rzadko spada poniżej 7°C, latem trochę mniej zimno - średnia wynosi od 14 do 16 stopni. Śnieg pada rzadko, ale gdy już się zdarzy, to ścina wszystkie nieprzyzwyczajone do niego rośliny, i roztapia się od razu przy zetknięciu z ziemią, tworząc kleistą, burą paćkę.

Tu również spacerek w maju.

Znajomi, którzy przylecieli w zeszłym roku w lipcu żałowali, że nie wzięli czapek, a ja odchorowywałam lato przez miesiąc. Bywają ciepłe dni, ale dla zmarzlaka jak ja, są mniej więcej cztery dni w ciągu lata, kiedy mogę założyć krótki rękaw i krótkie spodnie. Bez chusty na szyję i na głowę nie wychodzę i w sumie nie jestem pewna, czy bardziej męczy mnie zimno, czy wilgotność powietrza, dochodząca czasem do 97% (mieszkam naprzeciwko morza).

Ale ale - nie dajcie się zwieść - krem z filtrem jest konieczny, jeżeli nie chcecie spalić sobie twarzy podstępnymi promieniami Słońca, które chytrze prześlizgują się przez warstwę chmur.

Ten jeden dzień! Jeden dzień w ciągu roku, kiedy bezpiecznie można się rozebrać i wejść do morza (w tym roku weszłam do morza po raz pierwszy). 

Mimo to, gdy jest ładny dzień i słońce, Irlandia jest przepiękna. Morze się mieni jak w bajce, na plaży ludzie porozbierani niemal jak w Hiszpanii, a wokół można zobaczyć wszystkie odcienie zieleni. Jak dla mnie zdarza się to stanowczo za rzadko. Żądam zmian.

Tak bywało w czerwcu. Ja w sweterku, żałowałam, że nie założyłam legginsów na nogi, a Irlandczycy półnadzy w wodzie. :)

Czy pogoda w Irlandii ma wpływ na samopoczucie?

Gdy przyjechaliśmy do Irlandii po raz pierwszy, spędziliśmy w niej trzy lata. Przyjechaliśmy dość późno, bo największa fala polskich emigrantów znalazła się na Zielonej Wyspie po otwarciu granic UE, większość nadal tam mieszka. My chcieliśmy się wynieść (ale życie nas zawróciło).

Ten stworek z lewej w czarno-szarym płaszczu i wełnianej czapce to ja w maju.

Wykończyła nas pogoda w Dublinie - wieczne zimno i zasmarkane nosy sprawiły, że zaczęliśmy rozglądać się za cieplejszym miejscem na Ziemi. Na mnie pogoda miała ogromny wpływ, brak Słońca sprawił, że albo leżałam w domu z zapaleniem zatok albo lądowałam w szpitalu (po raz pierwszy w życiu).

Teraz mieszkamy na południowym wschodzie, gdzie jest dużo jaśniej, cieplej i więcej słońca. W maju było przepięknie, mimo że wietrznie, a ostatni tydzień... No cóż, po raz pierwszy od końca zimy zdarzyło mi się, że przez tydzień nie wyszłam z domu. Pługiem by mnie z niego nikt nie wyciągnął, ale dzisiaj Słońce próbowało się przebijać przez chmury.

Bywa też, że Słońce przysłoni Wielki P.

Nie będę cytować wypowiedzi moich polskich znajomych na temat pogody, bo składałyby się głównie z przecinków, ale jedno stwierdzenie, które usłyszałam utkwiło mi w pamięci:

-- Kupiłam bilety za granicę do ciepłego kraju. Jakbym nie wyjechała, to bym chyba kogoś zabiła. Albo siebie.

Rozumiem te odczucia, bo właściwie co roku w okolicach kwietnia z uczuciem rosnącej frustracji na deszcze i szarugę, spontanicznie kupowaliśmy bilety w jakieś ciepłe miejsca. Niestety w tym roku tego nie ma, ale możecie przeczytać o tym, jakie to wywołuje we mnie emocje w poście o samotności emigranta.

Chłodniej Wam? Mam nadzieję. Niech ta pogoda się przynajmniej do czegoś przyda. :)

A jak tam u Was? Podzielcie się. Chętnie przyjmę każdy kawałek Słońca.

Żeby nie było, że tylko gadam, pod spodem macie zdjęcie mnie, piszącej ten tekst:

Pod bluzą z kapturem mam bawełnianę koszulę z długim rękawem. Kocyk wyjątkowo na łóżku, zazwyczaj jest na moich kolanach. Pan Kołdrian, przedstawiony na nadruku, ogrzewa dłonie ciepłą herbatą w kubku z napisem "Dramat". Adekwatnie do sytuacji. :)

Dajcie znać, co byście chcieli wiedzieć o Irlandii, chętnie napiszę. :)

PS. Tych, którzy wolą twarde fakty, niż przykłady anegdotyczne, odsyłam do tych artykułów:

Dla osób, które potrzebują pomocy specjalisty ze względu na pandemię, izolację bądź utratę pracy, Centrum Together-Razem oferuje do sześciu bezpłatnych sesji terapeutycznych.